Materiały orkiestrowe

A B C Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś Š T U V W Y Z Ż

Kategoria: Orkiestra kameralna

Nr kat.: 7464

Spotkania na pustyni [Rencontres dans un désert] dla 10 wykonawców, (1969), ca 12'
Obsada: 1011-0110-batt (2esec)-archi (1.0.0.1.1)

Intrygujący tytuł zważywszy, że twórca dzieła przez całe życie głosił pogląd o asemantycznym charakterze muzyki. Zapytany: skąd ta pustynia? - wyznał: Po pierwsze ten utwór był napisany na konkurs w Paryżu. Konkurs właściwie na muzykę rozrywkową, powiedzmy niby rozrywkowo-poważną, więc jakiś tytuł trzeba było dać, a to się nie mogło nazywać Divertimento czy jakoś podobnie. Po drugie, ponieważ w utworze tym jest mało instrumentów, a dużo perkusji, więc one się tak spotykają na pustyni A po trzecie jest tam taki jeden motyw orientalny troszeczkę. Przypomina Karawanę Ellingtona, no więc stąd pustynia. Ale to zewnętrzne motywy. Co prawda ów motyw orientalny troszeczkę, stanowiący punkt kulminacyjny utworu, grany wyjątkowo tutti, w żadnym stopniu nie przypomina sławnej Karawany, ale przecież kompozytorowi chodziło o aurę, nie zaś o cytat. Natomiast kryteria muzyki rozrywkowo-poważnej Spotkania spełniają w stopniu doskonałym. Bo w gruncie rzeczy jest to quodlibet motywów, które nijak się ze sobą nie łączą. Oto przykład po dosyć zabawnym recytatywie fagotu pojawia się naglemarsz żałobny. To prawda, że trochę z przymrużeniem oka, bowiem jego powagę łamie puzon ze swoim glissandowym chichotem efekt bardzo częsty w partyturach Kisielewskiego. Są też w utworze fragmenty koncertujące, jest małe fugato, śmieszne dialogi instrumentów, nie brak aluzji do początku V Symfonii Beethovena w kolejnym marszu żałobnym, a zatem wszystkiego po trochu. I trzeba stwierdzić, że uczynione jest to inteligentnie, z finezją, po mistrzowsku. [Małgorzata Gąsiorowska]

zamów materiał

partytura + głosy orkiestrowe