|
Nr kat.: 1649
|
Odwieczne pieśni
poemat symfoniczny op. 10, (1906), ca 22'
Obsada: 3333-4331-batt (3esec)-archi
Odwieczne pieśni op. 10 skomponowane w latach 1904-06, a wykonane po raz pierwszy 21 III 1907 w Berlinie pod dyrekcją Grzegorza Fitelberga na koncercie kompozytorów Młodej Polski są tryptykiem symfonicznym, złożonym z Pieśni o wiekuistej tęsknocie, Pieśni o miłości i o śmierci oraz Pieśni o wszechbycie. Poszczególne części łączą się w jednolity cykl związany wspólnym tematem odwieczności. Środki późnoromantycznego warsztatu kompozytorskiego znacznie silniej i wyraźniej niż w innych dziełach podlegają tu jednoczącej sile indywidualnego stylu kompozytora. Wagnerowsko-straussowska linia melodyczna nabiera coraz więcej słowiańskiej liryki, klarownie rysuje się właściwa Karłowiczowi koncepcja dynamiczna utworu, znacznie ciekawsza i odrębniejsza kolorystycznie jest także instrumentacja.
Odwieczne pieśni mają swój program, choć nie w sensie fabularnym; jest to raczej osnowa emocjonalno-ideowa. Według H. Opieńskiego (który pisał to w porozumieniu z Karłowiczem) źródłem inspiracji Odwiecznych pieśni są przeżycia kompozytora z tatrzańskich wędrówek. Oto jak Karłowicz opisywał te wrażenia: I gdy znajdę się na stromym wierzchołku, sam, mając jedynie lazurową kopułę nieba nad sobą, a naokoło zatopione w morzu równin zakrzepłe bałwany szczytów wówczas zaczynam rozpływać się w otaczającym przestworze, przestaję się czuć wyosobnioną jednostką, owiewa mnie potężny, wiekuisty oddech wszechbytu. Tchnienie to przebiega przez wszystkie fibry mej duszy, napełnia ją łagodnym światłem i sięgając do głębin, gdzie leżą wspomnienia trosk i bólów przeżytych, goi, prostuje, wyrównywa. Godziny przeżyte w tej półświadomości są jakby chwilowym powrotem do niebytu: dają one spokój wobec życia i śmierci, mówią o wiecznej pogodzie roztopienia się we wszechistnieniu.
Jednotematyczną w zasadzie Pieśń o wiekuistej tęsknocie rozpoczyna chromatyczny wstęp; po wprowadzonym przez rożek angielski temacie wiekuistej tęsknoty następuje łącznik, który prowadzi do fragmentu środkowego, kulminacyjnego, niejako przetworzeniowego. Owemu przetwarzaniu podlegają motywy głównego tematu, w szczytowym zaś momencie puzony intonują temat odwieczności, by wraz z trąbkami antycypować temat śmierci z drugiej Pieśni. W fagocie i altówce powraca temat wiekuistej tęsknoty, po czym już w kodzie podejmują go skrzypce, flet, obój i klarnet. W ostatnich taktach skrzypce cicho intonują temat odwieczności jednak nieco odmieniony wyrazowo: spokojny, jaśniejszy, pozbawiony poprzedniej żarliwości i surowości.
Pieśń o miłości i o śmierci oparł Karłowicz na dwóch tematach. Utwór rozpoczyna się tematem miłości (altówki) o melancholijnym i pełnym słodyczy wyrazie. Podejmą go jeszcze po chwili skrzypce i wiolonczele, po czym rozpoczyna się część przetworzeniowa. Rozwija się bogata praca motywiczna, dokonuje silne schromatyzowanie w punkcie kulminacyjnym w rogach i trąbkach słychać przeobrażony temat miłości, bezpośrednio zaś po nim w puzonach i tubach odwieczności. Niespodziewanie pojawia się wprowadzony przez 3 flety temat śmierci (oparty na białoruskiej pieśni pogrzebowej). W punkcie najwyższego napięcia temat ten występuje w tutti orkiestry w połączeniu z tematem odwieczności. Powraca raz jeszcze temat miłości; nie on jednak zakończy ideowo-wyrazowy konflikt utworu na jego miejsce przychodzi temat odwieczności. Koda niwecząca poprzednie napięcie, wykorzystuje głównie temat śmierci.
Pieśń o wszechbycie jest trzecim kończącym cykl ogniwem, zbudowanym jak pierwsze na zasadzie trzyczęściowej formy repryzowej. Wykorzystuje dwa główne tematy: temat wszechbytu i temat odwieczności. Symbolem wszechbytu są puste oktawy i kwinty; na tle szesnastkowych kwint smyczków w blasze rozbrzmiewa majestatyczny temat odwieczności. Po krótkim łączniku następuje zmienione harmonicznie powtórzenie poprzednich taktów. Partię przetworzeniową charakteryzuje ciekawa praca tematyczna i zmienna harmonika narasta chromatyka, rozdrabniają się wartości nut, puzony i trąbki dobitnie podkreślają triolkowy motyw, napięcie wzmaga się, aż wreszcie triumfuje temat odwieczności na tle kwint tematu wszechbytu (na krótki moment Karłowicz przypomina tu temat śmierci). Blacha na przemian z tutti orkiestrowym intonuje hymnowo-chorałową melodię, znaną już z Pieśni o śmierci. Powraca jeszcze akord wyjściowy na tle drzewa i smyczków, a puste oktawy i kwinty kończą utwór. [T. Chylińska, S. Haraschin, M. Jabłoński Przewodnik po muzyce koncertowej, PWM 2003]
zamów materiał
partytura + głosy orkiestrowe
|