|
Nr kat.: 8955
|
100.90 zł
Łańcuch II
dialog na skrzypce i orkiestrę
Łańcuch II powstał na zamówienie i z dedykacją dla Paula Sachera, szwajcarskiego dyrygenta i impresario (ur. 28 kwietnia 1906, zm. 26 maja 1999), który dzięki środkom pochodzącym z własnej fortuny zamawiał utwory od najsłynniejszych kompozytorów, m.in. Strawińskiego, Bartóka, Brittena, Martinů, Honeggera, Hindemitha i innych.
Utwór po raz pierwszy zabrzmiał w wykonaniu Anne-Sophie Muter i Colegium Musicum pod dyrekcją P. Sachera 31 I 1986 roku w Tonhalle w Zurychu. Podczas prawykonania odniósł sukces wręcz triumfalny i zapoczątkował przyjaźń między kompozytorem, a 22-letnią wówczas gwiazdą wiolinistyki. Po latach Anne-Sophie Mutter wspomninała: W 1985 roku był to dla mnie ogromny szok, ponieważ nigdy wcześniej nie wykonywałam muzyki współczesnej. Nie potrafiłam wzbudzić w sobie zainteresowania taką twórczością i dlatego brakowało mi odwagi. A może było na odwrót: brak odwagi nie pozwalał mi na zainteresowanie się nią? Lutosławski był pierwszy. Kiedy dostałam partyturę od Paula Sachera, wydała mi się zbiorem hieroglifów. Propozycja wykonania Łańcucha II schlebiała mi, miałam jednak obawy, czy potrafię tę muzykę zrozumieć, wnieść do niej coś osobistego. Nie tylko zagrać, ale tchnąć w nią życie Szybko pozbyłam się wątpliwości. Pojęłam, że kompozytor czegoś się ode mnie domaga i że to coś jest we mnie, choć dotąd nie zdawałam sobie z tego sprawy. Lutosławski potrącił nutę, która jeszcze nie zabrzmiała. W Łańcuchu jest cudowne wyczucie czasu. Myślę przede wszystkim o solowych fragmentach ad libitum, w których kompozytor daje wykonawcy poczucie swobody, współkreacji, spontaniczności. Lutosławski uzyskał tu cudowną płynność, ta muzyka naprawdę płynie naprzód. To był przełom w moim muzycznym rozwoju. Po tym pierwszym utworze chciałam od razu grać następny, marzył mi się pełny koncert skrzypcowy. Ponieważ maestro Lutosławski był twórcą na wskroś poważnym, nie powiedział mi czegoś w rodzaju Znakomicie, proszę pani, za pół roku utwór będzie gotowy, lecz zareagował spokojnie: Owszem, mam kilka fragmentów, będę nad nimi pracował. Niestety, nic z tego nie wyszło.
Łańcuch II jest utworem wirtuozowskim, obfitującym w środki znane z wielkiej tradycji wiolinistycznej. Faktura orkiestrowa, mieniąca się rozmaitymi barwami dźwiękowymi stawia spore wymagania techniczne także przed muzykami orkiestrowymi. Sam kompozytor powiedział o utworze "Łańcuch II” komponowałem w latach 1984/85. Tytuł utworu wiąże się z jego formą. W ostatnich latach pracowałem nad nowym typem muzycznej formy, która opiera się na dwóch niezależnych warstwach. Sekcje w każdej z nich zaczynają się i kończą w innych momentach. Fakt ten ma usprawiedliwiać tytuł "Łańcuch”. Poprzednio skomponowałem już jeden taki utwór, "Łańcuch I” na zespół solistów, ale "Łańcuchy” nie stanowią cyklu i są całkowicie niezależnymi utworami.
"Łańcuch II” na skrzypce i orkiestrę składa się z 4 części: 1. Ad libitum, 2. A battuta, 3. Ad libitum i 4. A battuta-ad libitum-a battuta. W częściach ad libitum element przypadku odgrywa pewną rolę. Należy to do repertuaru mych środków wyrazu od 1960 i stale dostarcza nowych możliwości. Jednakże przedmiotem mych zabiegów w ostatnich latach jest organizacja dźwięków (tj. harmonia, melodia, polifonia). W moim przekonaniu tradycyjna skala 12-dźwiękowa nie została jak dotychczas całkowicie wykorzystana, w szczególności w dziedzinie harmoniki. Wierzę, że jest jeszcze wiele możliwości do odkrycia w całkowitej niezależności od 12-tonowej doktryny Scgoenberga.
[Witold Lutosławski, WJ1986]
(Na podstawie książki: Danuta Gwizdalanka, Krzysztof Meyer Lutosławski. Droga do mistrzostwa)
Wydawca: PWM
partytura + głos solo
|